sobota, 2 marca 2013

Part 16. -Why I am still alive?-

Z pamiętnika Alexy.
    Czuję się okropnie. Leżę w jakimś szpitalu, nikogo obok nie ma, strasznie boli mnie ramię.. Tak, to chyba tam dostałam kołkiem. Nawet wiem od kogo. Zayn. On zawsze o tym marzył - chciał wykończyć mnie i fizycznie, i psychiczne. Najgorsze w tym wszystkim było to, że mógł też zabić Jess... Jess. Ciągle mam przed oczami jej zapłakaną, delikatną twarz. Nie mogę uwierzyć w to, co działo się przez ostatnie kilka dni..
    Nagle zorientowałam się, że przy drzwiach stoi Jay. Był blady, a na jego policzkach dało się dostrzec ślady łez. Musiałam go nieźle nastraszyć.
-Alexo.. - Powiedział cicho i podszedł do mojego łóżka. Wiedziałam, że coś jest nie tak.
-Co z Jess? - Wychrypiałam, kiedy złapał mnie za rękę.
-Jest ledwo żywa. Zdążyliśmy w ostatnim momencie..
-A co z chłopakami?
-Jeśli nie liczyć kilku siniaków to wszystko w porządku. Alexo.. Kiedy tam weszłaś, myślałem, że już po tobie. - Oczy Jamesa wypełniły się łzami.
-Wszyscy myślicie, że jestem słaba! Nawet nie macie pojęcia, jak się mylicie! - Uniosłam się na łokciach, po czym od razu wróciłam do pozycji leżącej. Ból był nie do wytrzymania.
-Al, nie myślę tak! Ja.. ja.. - Jay zaczął się jąkać. Po chwili zamilkł i nastała cisza. Leżałam i gapiłam się w ten zakichany biały sufit.
-Jay, przepraszam. Właśnie uświadomiłam sobie, jaka jestem beznadziejna. - Powiedziałam cicho.
-Nawet tak nie myśl, skarbie. - Usłyszałam głos Nathana. Cholera, chyba słyszał naszą rozmowę.
-Zgodzę się z nim. - Przytaknął James i posłał kumplowi znaczący uśmiech. Mister Piekielna Grzywka najwidoczniej zrozumiał, o co mu chodzi i opuścił pokój.
-Wiesz może, kiedy będę mogła wyjść? - Zapytałam mojego chłopaka z krzywym uśmiechem na ustach.
-Andrews powiedział, że pojutrze najprędzej - McGuiness ścisnął mocniej moją dłoń.
-Andrews? - Uniosłam brwi.
-Twój lekarz, świetnie zna się na magii. W porządku gość.
-Gdzie ja tak w ogóle jestem, jeśli mogę wiedzieć?
-W pseudo-szpitalu dla wampirów w Nottingham. - Jay uśmiechnął się.
-Chryste Panie, pseudo-szpital? - Teksty Jamesa czasami powalały człowieka na kolana.
-Dokładnie. - Znowu ten uśmiech. -Alexo.. Zanim znowu tu ktoś przyjdzie.. Mam do ciebie takie pytanie...
-Śmiało, raczej nie jestem w stanie cię pobić. - McGuiness pogrzebał w kieszeniach i wyciągnął małe, czarne pudełko.
-To nie jest dobry moment, ale ja już nie mogę wytrzymać. Alexo Styles, zostaniesz moją żoną?
    Rozpłakałam się. Tak zwyczajnie, ze szczęścia.
-No jasne, że tak! - Jay rozpromienił się i wsunął mi na palec pierścionek. Uniosłam dłoń, by mu się przyjrzeć. Był złoty, z niewielkim szmaragdem. Dopiero po chwili dotarło do mnie, dlaczego taki, a nie inny kamień. Szmaragd to kolor moich oczu...
-Kocham cię. - Szepnęłam przez łzy, a Jay pochylił się i pocałował mnie. Tak strasznie brakowało mi jego ust.
-Witam moje gołąbeczki! - Do pokoju wpadł Maximilian, jak zwykle psując nastrój. Co za idiota.
-Jak tylko będę w stanie, to skopię ci tyłek, George. - Posłałam mu spojrzenie, które mówiło: 'Wiej bo inaczej nie wyjdziesz stąd cało'.
-Chciałem ci się tylko pochwalić, że zabiłem Zayna. - Zrobił obrażoną minę. Kiedy usłyszałam jego słowa, myślałam, że zaraz zwariuje ze szczęścia!
-W takim razie moje gratulacje! Jestem z ciebie dumna!
-Aaaa, zapomniałbym. Siva i Tom rozprawili się z twoim bratem.
-Gdzie oni są?
-Mam ich zawołać?
-Ja pójdę - Zaoferował się Jay.
-Dobra, to niech on idzie. - Zgodził się Max. -Żałuj, że nie widziałaś tej akcji. Malik dostał ode mnie kołkiem prosto w serce (loool), a twój braciszek.. Delikatnie mówiąc podrażniliśmy go paroma fajnymi zaklęciami.
-Nareszcie mogę... - Nie dokończyłam. Jutro miał się u mnie i Nathana pojawić ten szurnięty wysłannik Khamiry, a my nawet o tym nie rozmawialiśmy.
-Wszystko w porządku? - Max uniósł brwi i spojrzał na mnie z troską.
-Potrzebuje Sykesa.
-Jest u Jess. Iść po niego?
-Zrób to, proszę cię. - Westchnęłam i znów spojrzałam na sufit. Głupi odruch.
    Minęł kilka minut, kiedy do pokoju weszli Tom, Jay i Siva. Wszyscy byli uśmiechnięci.
-Jak się czujesz? - Zapytał Tom, siadając na brzegu łóżka.
-Bywało lepiej, a jak z wami? - Nie byłam do końca szczera. Czułam się okropnie.
-Świetnie, świetnie - Uśmiechnął się Siva. - Zaraz wracamy do Londynu. - Dodał po chwili.
-Wpadniecie po mnie pojutrze? - I tak znałam odpowiedź.
-Jasne! - Jaya wprost rozsadzała radość.
-Zbierajmy się. - Siva i Tom wstali, a Jay pochylił się i pocałował mnie w czubek nosa.
-Trzymaj się, skarbie. - Pożegnał się i wraz z kumplami wyszedł na korytarz.
    Znowu zrobiło się cicho. Co jak co, ale cisza doprowadza mnie do szału. Na szczęście pojawił się mój wybawca - Mister Piekielna Grzywka.
-Chciałaś mnie widzieć, co się stało?
-Wiesz jaki jutro mamy dzień?
-Nie, może mnie oświecisz?
-Ten mały wysłaniec Khamiry ma się z nami spotkać. Teraz mniej więcej wiesz o co chodzi?
-Mamy dać tej szurniętej babce odpowiedź związaną z naszą misją - Nathana w końcu olśniło. Uśmiech znikł z jego twarzy.
-Dokładnie. To co z tym robimy?
-Myślisz, że chcę to robić? Nie. Kiedyś ktoś musi się jej postawić.
-Masz rację, Sykes, masz rację. - Posłałam mu swój firmowy uśmiech. - A jak tam Jessica?
-W porządku, doktor Andrews zdziałał cuda. Rozmawiałem z nią chwilę, pytała o ciebie. - Nath odwzajemnił uśmiech.
-I co jej powiedziałeś?
-Powiedziałem jej, że leżysz w pokoju na trzecim piętrze z oderwaną ręką. Na szczęście nie uwierzyła. - Kiedy to usłyszałam, wybuchnęłam dzikim śmiechem. Pierwszy raz w życiu śmiałam się tak szczerze.
-Ładny pierścionek. - Mruknął Sykes kiedy przestałam się śmiać.
-Dzięki..
-Szczęścia wam życzę. - Zabrzmiało to szczerze, a kiedy spojrzałam na twarz przyjaciela dostrzegłam uśmiech. Widać pogodził się z tym, że nigdy nie będziemy razem.
-Nath.. Mam do ciebie małą prośbę. Spotkasz się z tym skrzatem i przekażesz mu odpowiedź w naszym imieniu?
-Jasne, Alexo.
    Rozmawialiśmy jeszcze kilka godzin o tym, co wydarzyło się w ciągu kilku ostatnich dni. Dowiedziałam się paru nowych rzeczy o Nathanie, które totalnie mnie zaskoczyły. Nawet nie zorientowaliśmy się, kiedy zapadł zmrok.
-Będę się zbierał. - Nathan poprawił grzywkę i wstał. -Trzymaj się, Styles.
-Powodzenia jutro, Sykes. - Posłał mi słodki uśmiech i wyszedł na szpitalny korytarz. Zapowiadała się samotna noc.
    Kiedy wracałam myślami do Jaya, od razu pojawiał mi się chory uśmiech na ustach. Nie sądziłam, że kiedykolwiek się w kimś tak bardzo zakocham. Miałam nadzieję, że dobrze ulokowałam swoje uczucia... Parę razy też zawitał do mmie doktor Andrews. Tak jak mówili, okazał się bardzo sympatycznym facetem.. Znaczy się wampirem. Powoli zapadałam w sen, kiedy usłyszałam głos Khamiry w mojej głowie. Zabiję cię. Zabiję cię oszustko.
Na szczęście to był tylko przelotny koszmar.
End of part sixten. To be continued.
Em, macie rozdział, taki inny jakiś.
Zanudziłam was, wiem.
Masakra.
Nie było tylu komów pod ostatnim rozdziałem. To znaczy że coraz mniej ludzi czyta moje opo. Kól ^^
10 komów - next.
Tak troche zeszłam ze stawki ;3

9 komentarzy:

  1. Yooooo ♥
    Styles and Malik już nie będą śmierdzieć. Ale w piekle odór będzie bisty XD
    No to ten AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA w koncu Jay w końcu ♥
    Teraz tylko czekam na zaproszenie na ślub ^^
    łuhuhuhuh xd odwala mi bo jest happy. Ale tego czegoś na K się boję. Sykes weź tam kołkiem szturchnij to COŚ. please ♥
    do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszy moment: "Zabiłem Malika" i "Siva i Tom rozprawili się z Twoim bratem" jakie to piękne <3
    Zajebisty rozdział tak ogólnie ^^
    Coś tak czuję, że z tej całej Khamiry i tej jej całej, nie wiem jak to się nazywa... No wiesz o co mi chodzi ^^ Nie wyniknie nic dobrego...
    No, ale się okaże.
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo... Zaręczyny ^^
    Już się nie mogę doczekać małych wampirzątek ^^ o ile to możliwe xD
    no i najbardziej wyczekuję gorącej sceny erotycznej ^^
    hahahhahahaha :D
    zajebisty rozdział :)
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo taaaak ! :D
    Styles już nie będzie śmierdział ! ♥
    właśnie Alexa wróci do domu i czekam na sexytime ! ♥
    czekam na kolejny ;*
    Weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww...*_________________*
    OŚWIADCZYŁ SIĘ JEJ!
    Asdfghjklzxcvbnm! *.*
    To takie sweet!
    No i jeszcze Zayn nie żyje:D
    Chyba mam problemy z pamięcią bo nie pamiętam go tutaj ;o
    Nie wiem jakim cudem!
    Ale najważniejsze, że nie żyje xd
    Weny<33

    OdpowiedzUsuń
  6. Awwh , nie mow mi ze 5 komow bo z tym jest 6 i mozesz pisac dalej x d
    Nn please ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie! Pewnie to nie był sen! :C tylko ona bd sie teraz mścić! Ja cie znam Livv!! :C
    Awww Jay ty szczęściarzu ^.^
    Nath ma do niej nie zarywać kapisz? :p ! Nie ma tak,że ona bd sie zastanawiać i wybierać między James'em ,a Nathan'em ani żadnym farfoclem! :C
    NEEEEEEXT !! <3 Przepraszam,że tak późno,ale nie wiedziałam,że był next ;o XD <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej!!! Co to ma znaczyć: "10 komów - next."??????????????????
    To nie fair wobec tych, którzy czytają i komentują. A co jak będziesz miała coraz mniej i mniej czytelników, aż w końcu zostanie ich tylko 9? Przestaniesz pisać? Skrzywdzisz tym samą siebie.
    Obrażam się! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny :D
    Zapraszam do mnie :D http://twforevertomymind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń